-
Szukaj!
-
Ostatnie wpisy
- Tyci skrywek i klasyka pełną gębą
- Dinali nie kochać to prawie tak jak nie umieć wymienić wszystkich Beatlesów
- Czarne kawałki o miłości są najlepsze (spóźnione walentynki)
- Klasyczny trzypak czyli zbliża się wielki światowy kryzys i kończą się sample z lat 70-tych
- No bo przecie już w lutym nowa płyta. Jak co roku.
- Może i jestem monotematyczny, ale toż ten oryginał miecie niemiłosiernie
- A za tego sampla muszę podziękować żonie. Dziękować.
- Spoko numer wkręcić sie da, jest so-bo-ta.
- Ja też codziennie myślę o loopach
- Nie mówcie mi że tego nie czujecie, uuuuuu!
-
Odnośniki
Może i jestem monotematyczny, ale toż ten oryginał miecie niemiłosiernie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Świeżynki i oznaczony tagami anna jurksztowicz, muzyka, ortega cartel. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Oj miecie, miecie. Tekstowo (‘ach mówię wam jaki miał pullover’) plus chyba pierwsze w Polsce próby samplingu. Guilty pleasure? Eee, po prostu Pleasure (& Funny)
haha, właśnie się to leci u mnie od godziny
Ja osobiście skatowałem Anię niemiłosiernie. Boski kawałek. Nawet na ślubie z żoną puściliśmy.